Jesteśmy w Szczecinie! Zapraszamy do salonu przy ul. Księcia Bogusława X 11 lok. 1 ZNAJDŹ NAS
Fenixy Pro w jeszcze niższych cenach. Skorzystaj i bądź PRO ZOBACZ
Tegoroczny wrzesień obfituje w premiery – zarówno te spodziewane, jak i bardziej zaskakujące. Wśród nich znalazł się Venu 4, czyli jeden z wyczekiwanych modeli. Seria Venu zawsze była przeznaczona przede wszystkim dla osób, które potrzebowały głównie smartwatcha na co dzień lub towarzysza pierwszych treningów. Czy nowy model również wpisuje się w te założenia? Pozornie tak, ale to wilk w owczej skórze. Sprawdź dlaczego.
Zanim zajmiemy się tym, co w środku, omówmy naszą owczą skórę – zobaczmy, jakie pierwsze wrażenie robi Venu 4. Podobnie jak w przypadku poprzednika, mamy do wyboru dwa rozmiary koperty – 41 oraz 45 mm. Jedną z rzeczy, które od razu zwracają uwagę, są materiały wykonania. Do tej pory modele z tej serii miały metalowe ramki – tym razem otrzymaliśmy niemal całą metalową obudowę (wyjątkiem jest pokrywa baterii, którą wykonano z tworzywa sztucznego). Tym samym zegarek stał się znacznie bardziej wytrzymały, ale szybko może pojawić się wątpliwość co do jego wagi. Ta rzeczywiście wzrosła, ale raczej nieznacznie – mniejszy wariant jest cięższy o 6 gramów, a większy – o 10 gramów. Każdy z rozmiarów jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych, a także w wersji jubilerskiej – z eleganckim, skórzanym paskiem.

Ciekawym i bardzo użytecznym dodatkiem, który zauważymy po przyjrzeniu się kopercie, jest wbudowana latarka LED, która może świecić zarówno na biało, jak i na czerwono. Kolejną zmianą jest rezygnacja z jednego przycisku. Tym samym poruszanie się po zegarku stało się jeszcze łatwiejsze i bardziej intuicyjne – dwa przyciski oraz panel dotykowy umożliwiają sprawniejsze niż do tej pory uruchamianie potrzebnych funkcji.

Po krótkim omówieniu pierwszych wrażeń możemy przejść do funkcjonalności. Wśród opcji przydatnych na co dzień znajdziemy m.in. płatności zbliżeniowe Garmin Pay oraz możliwość prowadzenia rozmów dzięki wbudowanemu mikrofonowi i głośnikowi. Skupimy się jednak przede wszystkim na nowych funkcjach zdrowotnych i służących monitorowaniu stylu życia. W Venu 4 znajdziemy opcje, które znamy z poprzedniego modelu – monitoring tętna, pomiar stresu, EKG czy Body Battery, ale to nie wszystko. Co nowego pojawiło się w tym modelu?
Na nasze samopoczucie składa się o wiele więcej czynników niż tylko stres, sen czy zmęczenie po treningu – a właśnie te czynniki były wykorzystywane przez zegarki do określania stanu naszego organizmu. Teraz uwzględnione zostaną również nasze działania, takie jak spożycie kofeiny czy alkoholu. Rejestrowanie stylu życia to funkcja, która umożliwia prowadzenie dzienniczka, w którym zapisujemy takie zachowania. Jeśli zdecydujemy się na Venu 4, to będziemy mogli wykorzystywać do tego widget w zegarku.

Osoby, które zdecydowały się na inne urządzenia, również mogą korzystać z tej opcji, ale tylko w aplikacji Garmin Connect. Z czasem urządzenie zacznie przedstawiać raporty mówiące o tym, jak poszczególne działania wpływają na sen, zmienność tętna czy poziom stresu.
To opcja, która pozwala na jeszcze dokładniejsze określenie stanu, w jakim jest nasz organizm. Zbiera dane dotyczące tętna, jego zmienności, temperatury skóry oraz saturacji w trakcie snu. Na tej podstawie jest w stanie określić, czy odchylają się one od typowego zakresu, co z kolei pozwala stwierdzić, jak bardzo obciążony jest nasz organizm. Dzięki wcześniej wspomnianemu dzienniczkowi będziemy w stanie określić, z czego wynika stres – naszych działań, środowiska, a może potencjalnej choroby. Funkcja ta jest jednak jeszcze w fazie testów, więc sposób jej działania może się zmienić, ale w obecnym kształcie może dostarczyć mnóstwa nowych, istotnych informacji na temat organizmu i jego reakcji oraz stać się podstawą do wprowadzenia zmian, które znacznie wpłyną na komfort życia.

Badanie stylu życia to nie jedyna nowość, którą może zaoferować na Venu 4. Garmin postawił na rozbudowany monitoring snu, który teraz nie tylko sprawdzi długość poszczególnych faz czy określi jego jakość, ale też pokaże dane dotyczące jego wyrównania. Pomogą one śledzić rytm dobowy i nawyki związane ze snem. To kolejny sposób na to, aby – po porządnej analizie i wyciągnięciu wniosków – móc poprawić jakość swojego odpoczynku i uzmysłowić sobie, jak duży wpływ na regenerację ma tryb życia.

Wśród funkcji powiązanych ze snem możemy znaleźć również znany z poprzednich modeli inteligentny budzik, który rozpocznie budzenie w takim momencie, abyśmy czuli się jak najbardziej wyspani. Osoby, które często podróżują do miejsc położonych w innych strefach czasowych, z pewnością docenią asystenta jet lagu, który podsunie wskazówki umożliwiające zminimalizowanie skutków podróży.
Do tej pory Garmin dość mocno rozgraniczał serie sportowe i smartwatchowe. Pierwsze znaki nadchodzących zmian mogliśmy zobaczyć przy premierze Venu X1, który otrzymał funkcje do tej pory zarezerwowane dla najbardziej zaawansowanych modeli, takie jak dostęp do map offline. Venu 4 również jest znakiem prób wyrównania funkcjonalności. Co to oznacza w praktyce?
Jedną z najważniejszych zmian, które znajdziemy w Venu 4, jest moduł GNSS z obsługą łączności wielopasmowej. Do tej pory był on zarezerwowany przede wszystkim dla zegarków z półki średniozaawansowanej i zaawansowanej. Łączność wielopasmowa przekłada się na szybsze znajdowanie sygnału satelit, a także dokładniejsze zapisywanie pokonanej trasy nawet w trudnych warunkach.

Venu 4 nie jest już, tak jak poprzednicy, narzędziem głównie do rekreacyjnej aktywności czy akcesorium, które przyda się przede wszystkim początkującym, ale całkiem solidnym narzędziem dla osób trenujących na poziomie średniozaawansowanym. Wśród nowych funkcji znajdziemy niemal wszystko to, co w Forerunnerze 570, m.in.:
czas regeneracji,
gotowość treningową,
stan wytrenowania,
korzyści z treningu.
Otrzymaliśmy także możliwość badania wybranych parametrów dynamiki biegu z nadgarstka. Te najbardziej zaawansowane, czyli ekonomia biegu czy utrata prędkości podczas kontaktu stopy z podłożem nadal są zarezerwowane wyłącznie dla najbardziej zaawansowanych modeli.

Venu 4 stał się również zegarkiem multisportowym – pojawił się w nim tryb triathlonu, dzięki czemu zabierzemy go zarówno na trening zakładkowy, jak i na zawody. Możemy korzystać również z profilu sesje mieszane, umożliwiającego połączenie dowolnych dyscyplin. W urządzeniu pojawił się również tryb biegu lekkoatletycznego, który umożliwia wybranie toru, po którym poruszamy się na bieżni, i tym samym dokładniejsze określanie dystansu.
Ciekawą, ale mocno nieoczywistą rzeczą jest wprowadzenie trybu rucking, czyli biegu z plecakiem (obciążeniem). Do tej pory była to aktywność, która pojawiała się w zegarkach taktycznych, takich jak Instinct 3 Tactical czy Tactix 8. Czy to oznacza, że ktoś uznał Venu za zegarek, który sprawdzi się w służbach mundurowych? Byłoby to dość odważne założenie, ale z drugiej strony – taki typ treningu nie jest zarezerwowany jedynie dla wojskowych. Może okazać się całkiem użyteczny również dla osób, które chcą przygotować się do dłuższej biegowej przygody, ale jeszcze nie myślą nad wymianą zegarka.
W tym miejscu warto wspomnieć również o czasie pracy na baterii. Dla mniejszego wariantu wynosi on 10 dni w trybie zegarka, a dla większego – do 12 dni, co przy użytkowaniu na co dzień jest już dość przyjemną wartością, ale może być nie do końca wystarczająca podczas kilkudniowej wycieczki.
Poza funkcjami przydatnymi podczas treningów, pojawiły się dwie opcje, które sprawdzą się podczas startów. Pierwszą z nich znamy już z wyższych modeli. Mowa tu o pomiarze czasu na bramkach. Umożliwia nam oznaczenie punktów kontrolnych – pomiar czasu będzie dokonywany w określonej lokalizacji zamiast po pokonaniu ustawionego wcześniej dystansu. Kolejnym użytecznym dodatkiem, który pojawił się w Venu 4, jest PacePro.

Co prawda powstał już Venu, w którym mogliśmy skorzystać z tej funkcji, jednak był to model X1, stanowiący raczej oddzielną odnogę niż będący następcą Venu 3. To funkcja, która pozwala zaplanować strategię tempa na wyścig, a następnie prowadzi nas, sygnalizując, gdy tempo jest za niskie lub za wysokie.
Linia Venu jest pierwszą, w której Garmin postanowił wprowadzić udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami. Pierwszym krokiem było wprowadzenie trybu wózka inwalidzkiego. Venu 4 został przygotowany z myślą o jeszcze szerszej grupie odbiorców – poza wspomnianym trybem znajdziemy w nim również ułatwienia dostępu dla osób z problemami ze wzrokiem, których wprowadzenie umożliwił ekran AMOLED. Jedną z nich jest odczytywanie treści widocznych na wyświetlaczu: dzięki wbudowanemu głośnikowi zegarek może podać nam datę i godzinę lub przeczytać wszystkie dane wyświetlane na tarczy. Kolejną funkcją jest filtrowanie kolorów, które jest przeznaczone dla osób cierpiących na daltonizm. Tego typu działania sprawiają, że zegarek jest dostępny dla jeszcze szerszej grupy odbiorców.

Venu 4 to smartwatch, ale nie tylko na co dzień, ale również do całkiem solidnych treningów. W obudowie kojarzącej się z casualowym stylem, pasującej do każdej sytuacji, kryje się wilk – zaawansowane narzędzie do treningów oraz ogromna baza danych o zdrowiu. Funkcjonalność sportowa zegarków z linii Venu coraz bardziej zbliża się do tej oferowanej przez modele serii Forerunner, np. 570. Coraz trudniej znaleźć cechy, które mogłyby być kartą przetargową przy wyborze zegarka – różnice kryją się przede wszystkim w drobnych detalach, takich jak materiał wykonania obudowy czy obecność wbudowanej latarki.
W momencie przygotowania tekstu Venu 4 ma również bardziej zaawansowane funkcje zdrowotne, możliwe jest jednak, że z czasem zostaną one ujednolicone. Jeśli zatem szukasz uniwersalnego zegarka, który wesprze Cię w treningach, ale także pomoże śledzić wpływ Twojego trybu życia na stan organizmu, a przy tym zachowa delikatny, dyskretny wygląd, to Venu 4 będzie doskonałym wyborem.
Chcesz więcej sportowych funkcji? Zobacz nasz artykuł o Garmin Forerunner 570.
